ACAM ma około 1000 członków, z których 800 mieszka w USA.
Jego doświadczenie zawodowe obejmuje pracę w farmacji zarówno w środowisku lokalnym, jak i szpitalnym. Jest zarejestrowanym farmaceutą w Ontario w Kanadzie.Scott nie ma żadnych konfliktów interesów do ujawnienia.Zastrzeżenie: Wszystkie poglądy wyrażane przez Scotta są wyłącznie jego osobistymi poglądami i nie reprezentują opinii żadnych obecnych lub byłych pracodawców ani żadnych organizacji, z którymi może być powiązany. Wszystkie informacje są podawane wyłącznie do celów dyskusji i nie powinny być wykorzystywane jako zamiennik konsultacji z licencjonowanym i akredytowanym pracownikiem służby zdrowia.
(*Nie mylić z „Organizacją preferowanego dostawcy”, która ma ten sam akronim)
Jest to część trwającej serii – omawiającej pułapki regulacji lekarzy, ale w trosce o elastyczność zdecydowałem się zmienić tytuł. Kilka tygodni temu podałem kilka przykładów tego, jak poszczególnym lekarzom praktykującym niespełniające standardów, niewiarygodne medycynie udaje się uniknąć lub opóźnić dyscyplinowanie przez stanowe komisje lekarskie. Zauważyłem, że same zarządy wydają się niechętne lub powolne w działaniach przeciwko takim praktykom, nawet tym nielegalnym, i że stoi to w sprzeczności z ich szybkimi działaniami przeciwko innym rodzajom nadużyć: odmianom „nisko wiszących owoców”. W komentarzu David Górski przypomniał mi, że wcześniej podał kilka powodów tej rozbieżności, z czym się zgadzam. Niemniej jednak wydaje się dziwne, że zarządy stanowe nie radzą sobie lepiej.
Próbując znaleźć więcej wyjaśnień, w tym tygodniu przyjrzymy się innej taktyce praktyków pseudomedycyny: łączenie się w celu tworzenia pseudomedycznych organizacji pseudoprofesjonalnych (PPO) wraz z pseudo-legalnymi nazwami, pseudo-uzasadnionymi konferencjami, pseudo-uzasadnionymi witrynami internetowymi , pseudo-„certyfikaty komisji”, protokoły dla pseudoterapii, broszury dla pacjentów promujące pseudoterapie, formularze pseudozgody na pseudoterapie, pseudoinstytucjonalne komisje rewizyjne zatwierdzające pseudobadania, pseudoczasopisma do publikowania raportów o pseudo- badania, bardzo realne wkłady finansowe od pseudonaukowych korporacji na opłacenie bardzo realnej reklamy, bardzo realnego lobbingu, bardzo realnej reprezentacji prawnej i nie tylko.
PPO jest znacznie więcej, niż będziemy w stanie zbadać, ale mają one wspólne cechy. Przyjrzymy się również, jak niektóre instytucje, które powinny wiedzieć lepiej, reagują na PPO, co może być przerażające.
W części 1 tej serii wspomnieliśmy o dwóch reprezentatywnych PPO: Międzynarodowej Fundacji Medycyny Utleniającej (IBOMF) i Międzynarodowego Stowarzyszenia Medycyny Utleniającej (IOMA), z których każdy został założony przez nieżyjącego już Charlesa Farra, „Ojca Medycyny Utleniającej”, aby promować dożylny nadtlenek wodoru i inne wątpliwe zabiegi. Widzieliśmy, że IOMA została niedawno wchłonięta przez inną PPO, której założycielem był Charles Farr: American College for Advancement in Medicine (ACAM).
ACAM: Matka wszystkich PPO
ACAM, założone w 1973 r. (notatka webmastera: usunięto adres URL złośliwego oprogramowania, przepraszam!) jako Amerykańskie Stowarzyszenie Prewencji Medycznej „aby pomóc w edukacji lekarzy i promować stosowanie terapii chelatującej EDTA w chorobach sercowo-naczyniowych” jest w centrum tego, co jest prawdopodobnie największa i najbardziej podstępna rodzina organizacji promujących nieprawdopodobne praktyki i „wolność” ich rozpowszechniania. Należą do nich International College of Integrative Medicine (ICIM; dawniej nazywany Great Lakes College of Clinical Medicine oraz Great Lakes Association of Clinical Medicine); American Board of Clinical Metal Toxicology (ABCMT; dawniej American Board of Chelat Therapy); oraz Amerykańskie Stowarzyszenie na rzecz Wolności Zdrowia (AAHF; dawniej Amerykańskie Stowarzyszenie Medycyny Prewencyjnej). Role każdego z nich są nieco inne, chociaż w znacznym stopniu się pokrywają: ACAM i ICIM są przede wszystkim „edukacyjne”, ABCMT przyznaje „certyfikat rady” za „terapię chelatacyjną”, a lobby AAHF w Waszyngtonie za zwodniczą „wolność zdrowotną” porządku obrad m.in. (Po tym wpisie AAHF zmieniła nazwę na Alliance for Natural Health.–KA)
Przedstawiliśmy historię tych organizacji w naszym artykule o próbie NIH w celu oceny terapii chelatacyjnej (TACT). Ta historia dostarcza obfitej dokumentacji dla każdej z wymienionych powyżej „pseudo-” praktyk, których nie będę tutaj powtarzał, z wyjątkiem kilku uwag. Po pierwsze, chociaż użyłem terminu „największe”, te grupy są w rzeczywistości dość małe. ACAM ma około 1000 członków, z których 800 mieszka w USA. Odpowiada to 1/1000 licencjonowanych MD i DO w kraju (istnieje również ogromne nakładanie się członkostwa wśród tych PPO, ale nie zawracałem sobie głowy formalnym spisem). Następnie miałem na myśli „matkę” w sensie Saddama, a nie w „pierwotnym” znaczeniu. ACAM i powiązane z nim organizacje, podobnie jak większość podmiotów powstałych w ostatnich dziesięcioleciach w celu promowania nieprawdopodobnych twierdzeń medycznych, są częścią Domu, który zbudował Laetrile.
Jak pamiętacie, letril to znachorski lek na raka, który swój rozkwit osiągnął w latach 60. i 70., kiedy stał się najbardziej lukratywnym oszustwem zdrowotnym w historii Stanów Zjednoczonych. Praktycznie wszyscy zwolennicy letrilu byli skrajnie prawicowymi, antyrządowymi Bircherami, którzy uczyli się walczyć o „wolność zdrowotną” od wczesnych lat 60., a nawet wcześniej. Kiedy narkotyk stał się nielegalny w 1979 r., w zaklinowanym gnieździe szalały szerszenie. Na swoją korzyść, ale ze szkodą dla racjonalnej medycyny i zdrowia publicznego, zaczęli uczyć się, jak skuteczniej ogrywać system, poprzez przyjaciół w Kongresie i inne środki. Wyniki obejmowały omówione tutaj PPO, Biuro Medycyny Alternatywnej i jego następcę, NCCAM, Biuro Medycyny Komplementarnej i Alternatywnej ds. Raka (OCCAM) Narodowego Instytutu Raka, osłabienie uprawnień państwowych komisji lekarskich do dyscyplinowania lekarzy za ćwiczenie znachorstwa i nie tylko.
Czy PPO naprawdę mogą być aż tak podstępne?
Większość uczciwych, ciężko pracujących lekarzy nie może uwierzyć, że niewinnie brzmiące „profesjonalne” organizacje zaangażują się w zgubną działalność, ale istnieją dowody na to, że każdy, kto zawraca sobie głowę, by tego szukać. Czy jest możliwe, na przykład, że organizacja medyczna utworzy instytucjonalną komisję rewizyjną (IRB) – której uzasadnionym celem jest ochrona ludzi w badaniach klinicznych – w celu zapewnienia osłony „badań” w celu ochrony swoich członków przed kontrola regulacyjna ich wątpliwych praktyk? No tak:
GLACM posiada również Institutional Review Board (IRB), która dokonuje przeglądu projektów badawczych członków. Daje to tym projektom status IRB i ochronę…
Instytucjonalna Rada Rewizyjna Stowarzyszenia Medycyny Klinicznej Wielkich Jezior została utworzona w 1990 roku. IRB spełnił wytyczne National Institutes of Health…
Wraz ze wzrostem liczby lekarzy, którzy są oceniani przez państwowe komisje medyczne zajmujące się medycyną alternatywną, IRB może oferować ochronę. IRB zaleca, aby wszyscy członkowie GLACM, którzy chcą zorganizować procedury w swoich biurach i uzyskać recenzowane, oficjalnie usankcjonowane badania, skontaktowali się z Karen w biurze dr Chappell (419) 358-4627, aby uzyskać wytyczne dotyczące przygotowania wniosku.
IRB GLACM zatwierdziła wiele bezsensownych, niebezpiecznych i nieetycznych prób, dopóki nie została ostatecznie rozwiązana w 2001 r. pod naciskiem FDA. Jedna z tych prób zyskała rozgłos w literaturze etyki medycznej i prasie popularnej: „Induced Malaria Therapy for HIV/AIDS”, przeprowadzona w Chinach przez Henry’ego Heimlicha (tak, on z Maneuvre). Mimo to przywódca ACAM i GLACM L. Terry Chappell, sekretarz IRB, który zatwierdził badanie w 1994 r., zniknął pod radarem, gdy pojawił się jako główny świadek na przesłuchaniu kongresmana (i byłego mistrza Laetrile) Dana Burtona z 1999 r. Komisji Izby Reformy Rządu, w której Burton zastraszał dyrektora NHLBI Claude’a Lenfanta, aby zasadniczo zaakceptował proces chelatacji; i ponownie, kiedy Chappell został wymieniony w pierwotnym protokole TACT (s. 284) jako jeden z „wybitnych ekspertów w terapii chelatacyjnej” powołanych do „Komitetu Łącznikowego z American College for Advancement in Medicine”; po raz kolejny, gdy został współśledczym w procesie; i ponownie, gdy został członkiem „Specjalnego Panelu ds. Nacisków” NIH (komitetu ds. przeglądu naukowego), który wydał orzeczenie w sprawie pierwotnego protokołu, wyraźnie naruszając zasady NIH dotyczące konfliktu interesów.
Czy to możliwe, że jego opiekunowie z NIH byli tak naiwni? Oto publiczne poglądy dr Chappell na temat badania Heimlicha przeciwko malarii na AIDS, cytowane w Cincinatti Enquirer w marcu 2003 r., zaledwie kilka miesięcy przed zgromadzeniem pierwszych osób objętych TACT, ale długo po tym, jak stało się jasne, że Wysoce Aktywny Anty- Terapia retrowirusowa (HAART) zrewolucjonizowała leczenie AIDS:
Malarioterapia warta zbadania
Dr Henry Heimlich zasługuje na uznanie za jego badania nad leczeniem AIDS za pomocą malarioterapii. Zastosowany rodzaj malarii można było łatwo wyleczyć za pomocą leków i rzeczywiście, w jego projekcie badawczym nie zgłoszono żadnych poważnych komplikacji. Badania przeprowadzono zgodnie z wytycznymi naukowymi.
Leki stosowane w leczeniu AIDS nie są wysoce skuteczne, mogą być toksyczne i zaporowo drogie. Rozwija się odporność na te leki.
Malarioterapia jest znacznie tańsza niż konwencjonalne leki na AIDS. Urzędnicy ds. zdrowia z kilku krajów afrykańskich wyrazili duże zainteresowanie projektem pilotażowym Heimlicha. Terapia ma potencjał, aby stać się główną siłą przeciwko jednemu z naszych największych wyzwań związanych z chorobami.
Terry Cappell (sic!), MD, Bluffton, OH
Hmmm. Jak trafnie ujęła to moja koleżanka Liz Woeckner:
Wbrew twierdzeniom dr Chappell, że w projekcie badawczym [Heimlicha] nie zgłoszono żadnych poważnych komplikacji, zmarło dwóch badanych [z 30]. W każdym razie śmierć kwalifikuje się jako poważna komplikacja. (4)
Musisz się zastanowić, co dr Chappell uważa za wytyczne naukowe. Protokół badania nie zawierał bibliografii, więc on i jego koledzy członkowie IRB nie mieli możliwości oceny naukowej wartości zatwierdzonego badania. Członkowie IRB nie znali nazwiska głównego badacza prowadzącego badanie w Chinach — trudno zrozumieć, jak mogli ocenić sposób, w jaki badanie miało zostać przeprowadzone, jeśli nie wiedzieli, kto je przeprowadził. W ramach swojego zobowiązania do badania tematów w przeglądzie proponowanych protokołów badawczych, członkowie IRB musieliby ocenić referencje śledczych oraz zasoby i politykę instytucji.
Mały PPO, naprawdę wyglądasz dobrze!
Czy jest to osoba, której chciałbyś osądzać i uczestniczyć jako śledczy w niebezpiecznym procesie o wartości 30 milionów dolarów i 2000 osób, finansowanym z twoich pieniędzy? Uważam, że przynajmniej częściowo przyczyną tego jest zgrabne opakowanie grup takich jak ACAM i GLACM (obecnie ICIM). W części 1 widzieliśmy, że konferencje ACAM, w tym kursy dotyczące dożylnego podawania niebezpiecznych i nielegalnych leków, disodu EDTA i nadtlenku wodoru, są przyznawane przez Radę Akredytacyjną Ustawicznego Kształcenia Medycznego (ACCME) punktów za kontynuację kształcenia medycznego. Oryginalny protokół TACT nazywa ACAM „największą na świecie i najbardziej szanowaną organizacją lekarzy stosujących chelatację” i wielokrotnie odnosi się do „certyfikacji rady w terapii chelatacji”, jakby to było równoważne na przykład certyfikacji rady w kardiologii. Nie jest: prawdziwy certyfikat zarządu oznacza uznanie przez American Board of Medical Specialties (ABMS). „Terapia chelatująca” oczywiście nie produktopinie.top jest tak rozpoznawana.
Aby nie sądzić, rozsądnie, że NIH nie zauważył takich wybryków tylko dlatego, że wprowadzono poprawkę (co było, dzięki Burtonowi), są powody, by sądzić, że było w tym coś więcej. Jest słusznym założeniem, że dla niektórych wtajemniczonych taka „ignorancja” była umyślna. Jednak wielu innych prawdopodobnie zmyliło omówiony powyżej szum. Kilka lat temu witryna internetowa poświęcona zdrowiu konsumentów InteliHealth (The Trusted Source®) opublikowała wprowadzający w błąd artykuł zatytułowany „Znalezienie lekarza, który rozumie medycynę komplementarną i alternatywną”. Podobnie jak wiele innych artykułów w tej witrynie, został napisany przez członka wydziału w Harvard Medical School (HMS). Artykuł radził czytelnikom, aby:
Poszukaj organizacji w swojej społeczności dla osób zainteresowanych terapią komplementarną i alternatywną. Poszukaj zajęć jogi, grup zdrowia kobiet lub lokalnych oddziałów krajowych organizacji wspierających alternatywne zdrowie, takich jak American Holistic Medical Association i American College For the Advancement of Medicine. Weź udział w zajęciach lub weź udział w spotkaniu. Zapytaj spotykane osoby o lokalnych lekarzy, którzy zapewniają terapie, które Cię interesują. [Hiperłącza w oryginale]
Napisałem do dziekana HMS ze skargą na ten artykuł, podkreślając, że ACAM istnieje po to, by promować „terapię chelatacyjną”, niebezpieczną, nieprawdopodobną i zdyskredytowaną terapię (sprzeciwiłem się również zaleceniu autora AHMA, innego PPO, ale taki, który przynajmniej telegrafuje swój program słowem „Holistic”). Nie wiedziałem o tym do czasu, gdy Steve Barrett z Quackwatch wcześniej złożył skargę bezpośrednio do InteliHealth, podkreślając, że „skierowanie czytelników do członków ACAM jest jak polecanie ludzi, którzy chcą pożyczyć pieniądze mafijnym rekinom pożyczkowym”.
Redaktor Howard LeWine odpowiedział mu, przyznając, że prawdziwy program ACAM umknął uwadze recenzentów z Harvardu, w tym „ekspertów CAM”. Co gorsza, nadal nie byli w stanie go rozpoznać, gdy przeglądali witrynę ACAM po tym, jak zostali powiadomieni przez dr Barretta! Nawiasem mówiąc, rezultatem było to, że InteliHealth porzuciło te rekomendacje – ale tylko te rekomendacje – z skądinąd głupkowatego artykułu promocyjnego, który wciąż znajduje się na stronie internetowej.
Mówiąc o Quackwatch, można tam znaleźć wiele przykładów PPO, wiele z nich o nazwach nieudanych, takich jak Amerykańska Akademia Medycyny Kwantowej (AAQM), ale inne z nazwami, które przeczą ich prawdziwej tożsamości, począwszy od quasi-środowiskowej Amerykańskiej Akademii Medycyny Środowiskowej (AAEM), która dotyczy „toksyn” i promuje fałszywą chorobę znaną jako „zespół nadwrażliwości na wiele substancji chemicznych” (MCS) do Narodowej Akademii Biochemii Badań (NARB), która jest nic więcej niż dostawca fałszywych dyplomów.
Wracając na chwilę do ACAM, ma też kilku całkiem fajnych członków, sądząc po zdjęciu na stronie. Jak straszne i zaangażowane wydają się! I jaka wszechstronność!
Uwaga, wypaleni lekarze: nie nudźcie się, bądźcie „zatwierdzeni”! To szybkie i łatwe!
Jak wspomniano powyżej, legalna „certyfikacja rady” w specjalności medycznej lub podspecjalizacji oznacza uzyskanie certyfikatu wydanego przez radę uznaną przez American Board of Medical Specialties. Zwykle obejmuje to szkolenie podyplomowe w ramach legalnego pobytu przez 3-7 lat lub dłużej, po którym często następuje 1-4 lata szkolenia stypendialnego i zdawanie rygorystycznych, zwykle wieloczęściowych egzaminów. Aby uzyskać „certyfikat rady” wydanej przez American Board of Chelation Therapy (obecnie ABCMT), ostatni raz, kiedy patrzyłem, wymagałem kursu weekendowego, z wynikiem 65% na egzaminie, z którego 60% pytań było typu Prawda/Fałsz i podawanie 1000 nienadzorowanych wlewów disodowego kwasu etylenodiaminotetraoctowego (Na2EDTA).